Ads 468x60px

niedziela, 29 kwietnia 2012

Makijaż wiosenne kolory: zieleń i brąz

Dziś chciałabym Wam przedstawić makijaż mojego autorstwa w wiosennych kolorach. Miałam ochotę na coś energetyzującego dlatego padło na piękną zieleń ale jednocześnie nie miałam ochoty na zbyt dużo koloru. Nie często używam brązów w moim makijażu, jednak dziś postanowiłam trochę odmienić swój wygląd. Całość wyszła lekko i nienachalnie. Mnie to połączenie przypadło do gustu, a jak Wam się podoba?


Na twarz nałożyłam mieszankę podkładów Rimmel Stay Matte i Maybelline Affinitone, pudru bambusowego z BU, bronzera Inglot oraz rozświetlacza w płynie również z Inglota.


Brwi podkreśliłam paletką do brwi Essence, kredką do brwi Flormar oraz odżwyką utrwalającą Essence.


Na oczy nałożyłam brązowe i beżowe cienie Flormar z okrągłej paletki z czterema cieniami, Inglot oraz zielenie i biel z palety Manly 120. Użyłam też brązowej kredki Essence i czarnej Eveline. Rzęsy podkreśliłam tuszem do rzęs Max Factor 2000 calorie z którym, co niestety widać, nie bardzo się lubimy :)


 

Usta podkreśliłam szminką Rimmel Lasting Finish w popularnym odcieniu Airy Fairy. Muszę przyznać, że ten kolor jest bardzo uniwersalny i ostatnio często go używam.

Oczywiście aparat pożarł lekko kolory (i cieniowanie na powiece) ale mam nadzieję, że jeszcze się dogadamy. To już wszystko, piszcie co sądzicie!

Pozdrawiam


piątek, 27 kwietnia 2012

SZCZOTKA Z WŁOSIA VS TANGLE TEEZER

Nigdy nie posiadałam szczotki z plastikowymi zębami. Jako dziecko miałam słabe włosy i moja mama czesała je szczotką z naturalnego włosia. Uczyła mnie, by włosy przy czesaniu szarpać, bo wtedy cebulki pobudzają się do wzrostu. Z włosomaniackiego punktu widzenia nie wydaje się to być najmądrzejszym rozwiązaniem, bo mimo że włosy wzmocniły się trochę na przestrzeni lat, wiem jak bardzo drastyczne i niezdrowe to dla nich było. Przy szarpaniu i ciągnięciu łatwo o wyrwanie i połamanie nie tylko słabych, ale też i mocnych włosów, które nie ciągnięte zostałyby na naszej głowie jeszcze jakiś czas. Przeczytałam gdzieś, że włosy należy traktować jak najdelikatniejszą koronkę i moim włosom właśnie takie traktowanie służy. Tak więc, gdy dowiedziałam się o "zasadzie koronki" zaprzestałam takiego "czesania" włosów zaczynając rozczesywać je od dołu, powoli pnąc się ku górze, delikatnie rozplątując włosy by jak najmniej je uszkodzić i przede wszystkim nie szarpać. Szarpiący masaż głowy zastąpiłam delikatnym masażem palcami, a później zakupiłam specjalny masażer do tego celu, bo szczotka z włosia była w moim odczuciu zbyt kłująca dla skóry głowy.

Po tym przydługim wstępie przejdę do istoty sprawy czyli do porównania szczotki z naturalnego włosia i TT.

Źródło: http://image.ceneo.pl/data/products/9768586/f-keler-bursten-drewniana-szczotka-do-pielegnacji-wlosow-wlosie-naturalne.jpg



Posiadałam przez wiele lat szczotkę z włosia całkiem podobną do tej ze zdjęcia. Takim przyrządem można rozczesać włosy delikatnie, jednak może powodować (przynajmniej w moim przypadku) łatwiejsze elektryzowanie włosów. Ponadto jeśli ktoś ma gęste włosy może mieć wrażenie dokładnego rozczesania tylko ich górnej warstwy i będzie musiał podzielić włosy na sekcje. U mnie jednak nie stanowiło to dużego problemu. Wielkim minusem jest utrudnione zachowanie w czystości takiej szczotki, ja często myłam swoją przy okazji mycia włosów ale i tak nie udawało mi się jej dokładnie doczyścić (przy nasadzie włosia), poza tym po myciu długi czas pozostawała ona mokra. Kto ma/miał taką szczotkę pewnie wie jak trzeba się namęczyć, żeby była czysta. Ostatnia rzecz - to o czym pisałam wcześniej - zbyt kłujące włosie do masażu skóry głowy, poza tym wszystkie włosy od razu przyczepiają się do szczotki i wyglądamy później mniej więcej tak:

Źródło: http://gb.fotolibra.com/images/previews/41848-cartoon-bad-hair-day-illustration.jpeg

Na pewno tego rodzaju sprzęt ;) jest lepszy niż zwykłe plastiki z drogerii ale gdy odkryłam Tangle Teezer nie wróciłam już do mojej starej szczotki. Z racji tego, że szczotkę zawsze noszę ze sobą w torebce od razu zdecydowałam się na kupienie wersji kompaktowej. Taka wersja kosztuje 65zł, czyli jest o 10 zł droższa niż wersja podstawowa. Moja wygląda tak:

Źródło: http://sklep.tangle-teezer.pl/userdata/gfx/1157aac65340a38e591dfdf1032561eb.jpg

Zakupiłam ją na stronie www.sklep.tangle-teezer.pl, gdzie przesyłka pocztowa priorytetowa jest za darmo i właśnie z tej opcji dostawy skorzystałam. Wybrałam kolor różowy, żeby łatwiej mi było dostrzec zostające na niej włosy (ułatwienie przy czyszczeniu). Jak pewnie wiece szczotka wydaje charakterystyczny dźwięk, ciężko było się do niego przyzwyczaić ale już go polubiłam. Naprawdę możliwe jest rozczesanie nią włosów bez ich ciągnięcia! Dzięki niej wiem, że nie łamią się one podczas rozczesywania, są wygładzone, nie elektryzują się, świetnie rozprowadza odżywki i oleje do włosów. Jest świetna do masażu głowy, bardzo łatwo ją wyczyścić, dzięki czemu za każdym razem gdy po nią sięgam jest idealnie czysta, nie zostają na niej  wcześniej używane produkty. Swoją posiadam od miesiąca (wydaje mi się, jakby od zawsze) i jeszcze ani jeden z plastikowych "grzebyków" mi sie nie odkształcił. Czytając inne recenzje natrafiłam na narzekanie o złym kształcie kompaktowej wersji TT jak i wypadaniu szczotki z ręki. Mi jeszcze się to nie przydarzyło i nie sądzę aby miało do tego dojść, gdyż do mojej dłoni pasuje jak ulał. Może to z tego względu, iż mam małe dłonie :) Jedynym minuesem jaki widzę jest dziurka w szczotce (występuje tylko w wersji kompaktowej). Gdy myję moją szczotkę dostaje się tam woda, by szczotka wyschła kładę ją włosami do góry i później z tej dziurki wypływa mi woda przy czesaniu. Ale to naprawdę aż tak nie przeszkadza. Pewnie kiedyś kupię sobie wersję normalną tej szczotki, lecz na razie mi nie potrzebna takowa.

To już wszystko, mam nadzieję, że te informacje okazały się być dla Was przydatne!

Pozdrawiam


Początki

Początki bywają trude.. Tak było w przypadku tego bloga. Długo nosiłam się z zamiarem założenia swojego kącika do pisania. Gdy już się zdecydowałam, musiałam stawić czoła trudnościom technicznym ;) Jednak udało mi się przebrnąć i oto jestem! Wygląd pewnie ciągle będzie się zmieniał, dopiero poznaję blogspota, właściwie nigdy wcześniej nie prowadziłam bloga. Zastanawiam się czy będę na tyle systematyczna, by dodawać w miarę często notki. Cóż, z czasem się okaże ;) Będę tu pisała o mojej włosowej pielęgnacji, dzięki czemu sama nie zapomnę co, jak i kiedy robiłam. Z pewnością będzie się tu przewijać wiele kosmetyków, tych pielęgnacyjnych jak i tych do makijażu. Oprócz tego wszystko to, co mi przyjdzie do głowy, czyli wszystko się może zdarzyć! Witam wszystkich i zapraszam do częstego bywania w moich skromnych progach!

Pozdrawiam
 

Kontakt:

Jeśli chcesz się ze mną skontaktować, napisz do mnie na maila:

mysiblog1@gmail.com

lub skomentuj wpis ;)