Ads 468x60px

sobota, 30 czerwca 2012

Pora na pora ;) Zmiany w pielęgnacji twarzy

http://naodchudzanie.com/wp-content/uploads/2011/10/pielegnacja-twarzy.jpg

Ostatnio mam lenia jeśli chodzi o malowanie się - od paru dni stawiam na absolutne minimum w tej kwestii :) U mnie znaczy to, że maluję tylko oczy (tusz do rzęs i czasami kreska kredką na górnej powiece)  i brwi (bez tego absolutnie nigdy nie wychodzę z domu, już prędzej bym chyba wyszła bez pomalowanych rzęs). Na twarz nie kładę nic, prócz kremu nawilżającego i ewentualnie pudru bambusowego, chcę dać skórze pooddychać.

Przy przyglądaniu się mojej twarzy bez podkładu, na co normalnie nie miałam czasu, bo gdy rano wstawałam nakładałam makijaż, wieczorem zmywałam i od razu szłam spać, zauważyłam gdzieniegdzie rozszerzone pory. Oczywiście postanowiłam niezwłocznie powziąć środki, by temu zaradzić :) Przy okazji zyska cała twarz, mam w końcu okazję do zadbania o nią bardziej niż podstawowy zestaw mleczko, żel do mycia twarzy + krem.

Zamierzam postawić najpierw na domowe sposoby, po pierwsze dlatego, że są pure natural, a nie chcę kłaść niepotrzebnej chemii na twarz (mam skórę skłonną do podrażnień). Po drugie dlatego, że są łatwo dostępne i nie drogie. Po trzecie nie znam się na biochemii, więc nie będę kombinować z np. kwasami AHA/BHA, o których można przeczytać, że pomagają przy rozszerzonych porach. Pewnie najdalej posunę się w tej kwestii do kupienia np. maseczki z zieloną glinką, bądź też samej glinki :P

Takie są założenia, zobaczymy co z tego wyjdzie ;)

Mój plan pielęgnacji będzie zatem wyglądał mniej więcej tak:
Dobre w nim jest to, że wpłynie ogólnie na całą twarz, nie tylko na pory ;D


http://www.poradynazdrowie.pl/images/foto_miod_plynne_zloto.jpg
http://www.montimaniacy.pl/uploads/images/zdjecia_artykuly/olej6.jpg

1. Raz/dwa razy w tygodniu peeling kawowy
2. OCM - stosowałam tylko raz, przez około 2 tygodnie, a skóra przy tym była bardziej wygładzona
3. Do przecierania twarzy hydrolat - do czasu jego zakupu, stworzony przeze mnie tonik z kuchennych produktów
4. Serum nawilżające od Kascysko - muszę w końcu kupić do niego składniki i wypróbować, bo czoło mam zbyt suche
5. Oczywiście krem nawilżający - mam już drugi z Alterry i pewnie przy nich zostanę
6. Maseczki z miodu
7. Zamierzam też wypróbować działanie maseczek z kurzego białka i cytryny, oraz maseczki z polopiryny i jogurtu naturalnego.
8. Być może skuszę się czasem na nakładanie na twarz
oleju zamiast kremu


Po wprowadzeniu w życie planu zobaczymy jakie będzie dawał rezultaty, jak będzie się zachowywała skóra i zależnie od tego będę go modyfikować.

Może któraś z Was też przeprowadza małą rewolucję? Podzielcie się w komentarzach swoimi sposobami pielęgnacji :)


Pozdrawiam

niedziela, 24 czerwca 2012

Odżywka bez spłukiwania Joanna Miód i Cytryna

Witam!

Tytułowej odżywki używam bezustannie od paru miesięcy. Zawsze posiadam tylko jedną odżywkę b/s w przeciwieństwie do odżywek d/s których mam kilka i używam różnych w zależności od humoru/zapachu/tego co robiłam wcześniej z włosami.

Aktualne opakowanie już prawie sięga dna, więc szybko zabrałam się za recenzję ;)

Opis producenta:

Odżywka Naturia powstała w oparciu o starannie dobrane składniki naturalne, które pielęgnują włosy farbowane, suche i zniszczone.

Zawiera aktywne składniki naturalne: 
miód - znany ze swoich właściwości odżywczych 
cytrynę - posiada cenne witaminy i kwasy owocowe



Co obiecuje producent:

Dzięki odżywce Naturia włosy są lepiej nawilżone i odżywione, stają się lśniące, miękkie i sprężyste, przyjemne w dotyku, łatwiejsze do rozczesywania i układania.
 Skład INCI:

Aqua, Cetyl Alcohol, Cetearyl Alcohol, Stearalkonium Chloride, PEG-20 Stearate, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Cetrimonium Chloride, Isopropyl Alcohol, Panthenol, Hydroxypropyltrimonium Honey, Citrus Medica Limonum, Extract, Propylene Glycol, Citric Acid, Parfum, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Butylphelyn Methylpropional, Limonene, Linalool, [+/- DMDM Hydantoin, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone]


Cena:

4-6 zł/200g
Moje wrażenia:

Odżywka ma rzadką konsystencję, ładny, słodkawy zapach. Można nałożyć jej dużo na mokre włosy, a po wyschnięciu i tak na pewno nie będą one obciążone. Stosowałam ją po prawie każdym myciu, moje włosy po użyciu były trochę wygładzone, nawet szkoda, że nie odrobinkę bardziej. Baaardzo wydajna. Do bardzo zniszczonych włosów może być za słaba, do normalnych, tudzież lekko podsuszonych będzie ok. Ułatwia rozczesywanie, widać po włosach, kiedy się użyło tej odżywki, a kiedy nie.

 Moja opinia:

Od odżywki bez spłukiwania oczekuję zabezpieczenia włosów, nie mam względem niej bardzo dużych wymagań. Od regeneracji włosów są maski :) Przy takim podejściu do sprawy Joanna wypada dobrze, stosunek jakość/cena/wydajność jest bardzo dobry :) Pewnie kupię ponownie, jednak kolejna będzie chyba wersja z lnem i rumiankiem, bo pamiętam, że zapach tamtej bardziej mi odpowiadał.

Ocena:
4/5

Rozdanie w Mirrorowisku

Aż mi ślinka pociekła, gdy zobaczyłam jakie rzeczy można zdobyć w tym rozdaniu! 3 paletki Sleek! Cudo! Zachęcam do wzięcia udziału, bo warto!

Co można wygrać??
22 sztuki kolorówki
17 lakierów do paznokci
13 sztuk kosmetyków dla ciała, kończyn, włosów
10 płytek do stemplowania paznokci
6 paczuszek z cyrkoniami do ozdabiania paznokci
3 paletki Sleek (Sunset, Storm, Bad Girl)
rozcieńczalnik do lakierów Inglot
perfumy GLOW by JLo

Więcej informacji znajdziecie na:

http://mirrorowisko.blogspot.co.uk/2012/06/candy.html

sobota, 23 czerwca 2012

INSPIRED BY BORA-BORA

http://1.bp.blogspot.com/-62-T6zFsvWw/T9sN8Vz6OYI/AAAAAAAADN8/ytfxuyJfqIg/s320/bora-bora.jpg

Witam!

Już za parę dni będę mogła nadrobić blogowe zaległości, ale niestety jestem jeszcze dość zalatana. Dziś jest ostatni dzień na umieszczenie makijażu Bora-Bora, wcześniej nie miałam kompletnie czasu na malowanie, ostatnie 3 dni byłam poza domem praktycznie od wczesnych godzin rannych do późnych wieczornych, tak więc cieszę się, że akurat dziś miałam czas na ten makijaż :)

W poszukiwaniu inspiracji posłużyłam się oczywiście wyszukiwarką Google, oto zdjęcia z wyspy, które przypadły mi najbardziej do gustu:

http://1.bp.blogspot.com/-f-1gOwESYd0/T6wnhLwZUGI/AAAAAAAAAXE/78AANNY4BSw/s640/594693.jpg
http://www.discoverthetrip.com/uploads/top_articles_images/120-Bora_Bora_07.04.2012.jpg
http://www.weddings-abroad.com/images/borabora_nuiresort.jpg
 
http://www.greene.k12.ia.us/wpdevelopment/fall2011/nboomgarden/borabora/boraboralong2.jpg
http://i1.trekearth.com/photos/43527/bora_boat.jpg

Muszę przyznać, że jest tam przepięknie <3

A teraz przedstawiam Wam mój makijaż :) Znów niezbyt nadaje się do wyjścia na ulicę. Efekt końcowy kojarzy mi się z syreną ;) Mamy więc Syrenę z Bora-Bora ;)





W razie gdyby nie było dobrze widać - zapewniam, że pod oczami nie mam całej masy osypanych cieni, które zapomniałam zetrzeć, jest to zamierzone. Niestety na zdjęciach poświata ta nie jest tak widoczna jak w rzeczywistości :)


Lista użytych kosmetyków:















Twarz:
* baza silikonowa Inglot
* korektory z paletki korektorów Oriflame
* puder bambusowy
* róż "MAC" (zaznaczony na zdjęciu, po lewej stronie)
* po trochu różnych cieni ;)

Oczy:
* cienie zaznaczone na zdjęciu gwiazdką (można powiększyć, żeby było lepiej widać): Manly 120, Sleek, Catrice, Inglot
* tusz do rzęs Max Factor 2000 calorie granatowy
* kredka do oczu Inglot zielonkawa ;)
* baza Artdeco
* cienie do brwi Essence
* żel do brwi Essence

Usta:
* konturówka Essence
* szminka Kobo

Pozdrawiam!

poniedziałek, 18 czerwca 2012

Wrażenia po MEGAKRZEMIE

Witam!

Zażyłam już mój blisterek z bezpłatnej próbki suplementu MEGAKRZEM (pisałam o tym TU). Nie wiem czy dokupię tabletek, by przedłużyć kurację, ponieważ kusi mnie powrót do picia drożdży (oczywiście nie do ich smaku, a działania ;D) oraz skrzypopokrzywy. W tej sytuacji łykanie jeszcze megakrzemu byłoby już moim zdaniem przesadą. Poza tym nie do końca odpowiadają mi tabletki.

PLUSY
* Bierzemy jedną tabletkę dziennie (nie lubię, gdy trzeba brać np. dwa razy dziennie po dwie tabletki)
* Cena
* Działanie: nie wiem czy to zasługa akurat tego suplementu, być może się do tego przyczynił, ale włosów wypada mi aktualnie bardzo mało
* Większy przyrost

MINUSY
* Pachną moim zdaniem jak sucha kocia karma
* Smakują podobnie jak pachną (nie wiem oczywiście jak smakuje karma ale wyobrażam sobie, że chyba jakoś tak)
* Dość duże

Przyrost: W ciągu miesiąca włosy rosną mi 1,5 cm, w czasie 20 dni powinny więc urosnąć 1 cm bez dopalaczy. Ile urosły po Megakrzemie? 1.5 cm ;) Tak więc coś się dzieje, ale po drożdżach miałam w ciągu miesiąca 3 cm przyrostu, więc ten suplement ich nie przebija :D

Fajnie, że firma się reklamuje, wysyła bezpłatne próbki, jak widać średnio mi podpasowały te tabletki, ale to nie znaczy, że kiedyś ich nie kupię, są tanie, jest ich dużo, jak znudzą mi się inne dopalacze to jest szansa, że skuszę się na coś już mi znanego ;)

Pozdrawiam

niedziela, 17 czerwca 2012

Moje nowości: paletka Sleek i pędzel Hakuro + makijaż oka

Witam po mojej kilkudniowej nieobecności :)

Chciałam się z Wami podzielić nowościami w moich zbiorach :) Akurat przez te parę dni zdążyłam je już nieco wytestować, więc mam już wyrobioną opinię na ich temat.

Szał na paletki Sleeka trwa już dość długo, ja jednak nie ulegałam pokusie aż do niedawna :) Stwierdziłam, że brakuje mi trochę kolorów (do tej pory prawie wszystkie kolorowe cienie, jakie miałam znajdowały się w palecie Manly 120, a jednak fajnie jest mieć coś mniejszego kalibru, paletę ktora nie zajmuje tyle miejsca w torebce ;)). Jak wiadomo firma Sleek oferuje wiele wariantów kolorystycznych swoich paletek, mnie skusiła ta, z limitowanej edycji - Curacao.




 Podobają mi się nazwy kolorów, a właściwie to, że kolory zostały nazwane, a nie oznaczone numerkami. Mamy espresso martini zamiast po prostu black - urocze! ;)

Pigmentacja jest bajeczna! Szczególnie kolorów z drobinami, aż trzeba uważać przy nabieraniu na pędzelek, bo jedno delikatne muśnięcie i już mamy dużo kolorku na włosiu. Maty też są bardzo dobrze napigmentowane, o wiele lepiej niż te z palety 120 (co do brokatowych, to pigmentacja podobna jak przy Sleeku).

Jestem niesamowicie zadowolona z zakupu! Podoba mi się cena, kolory i ich ilość, opakowanie, pigmentacja.. Na pewno nie jest to moja pierwsza i ostatnia paleta Sleek :)

Drugim moim zakupem był pędzel do podkładu Hakuro H51. W tym wypadku również nie miałam wcześniej do czynienia z tą firmą, a brakowało mi fajnego pędzla, który nie robiłby smug przy podkładzie płynnym.

 


Odpowiada mi wielkość pędzla, można nim sprawnie operować w okolicach nosa i innych zakamarkach ;). Włosie jest raczej krótkie i zbite, co powoduje, że podkład rozprowadzony tym pędzlem wygląda na prawdę bardzo ładnie, można uzyskać delikatny efekt, nie tworzą się smugi, nie ma efektu maski, pędzel nie chłonie produktu.

Mam słabość do pędzelków ze srebrną skuwką i czarną rączką, takie wydają się wyglądać najbardziej profesjonalnie, tak więc wybrałam ten pędzelek też ze względu na wygląd ;D Jakość wykonania jest bardzo dobra, na początku przeczesałam pędzel i wypadły może ze 3 włoski, ale wiadomo, że na początku zawsze tak jest. Później nie stracił już ani jednego włoska, nie ma problemu z tym, że włosie zostaje nam na twarzy. Dodatkowo jest mięciutki, nie drapiący ;) Teraz nakładam podkład tylko nim :)

Zamieszczam makijaż, który nosiłam w piątek, do jego wykonania użyłam właśnie paletki Sleek Curacao, cienie których użyłam: martini, singapore sling, blue hawaiian, odrobinka purple haze i tequila sunrise - na górną powiekę, na dolną: blue hawaiian, blue lagoon, purple haze :)







I na koniec jeszcze bonusik :)
Zostałam zapytana jak tam moje falki, więc pokazuję ;) Po prawej stronie tworzą mi się bardzo ładne zawijaski, po drugiej jeszcze jest trochę bałagan, ale mam nadzieję, że szybko się to zmieni :)




P.S. Jest mi niezmiernie miło, że mój blog ma już prawie 2000 wyświetleń! Dziękuję!!!

wtorek, 12 czerwca 2012

Makijaż polskiego kibica!



Witam!

Nie planowałam, że zainteresuje mnie Euro ;) Jednak obejrzałam pierwszy mecz polskiej reprezentacji i bardzo mi się podobały towarzyszące temu emocje :D Postanowiłam więc obejrzeć wszystkie mecze naszej drużyny. Na dzisiejszy mecz zmalowałam patriotyczny makijaż ;)

Kibicować będę tylko przed telewizorem, ale to dobra okazja do przygotowania makijażu w bardziej niewyjściowych kolorach niż zwykle ;) Nie chciałam jednak przesadzać, mimo wszystko dziwnie bym się czuła wychodząc z domu w zbyt mocnej wersji i tak już niecodziennego looku. Oto, co mi wyszło - niestety nałożenie drugiej warstwy tuszu Collosal Volume Maybelline zaowocowało posklejanymi rzęsami, jak widać ten pan się do tego nie nadaje ;/









Użyte przeze mnie kosmetyki:

Oczy:
Paletka do brwi Essence
Tusz do rzęs Maybelline Collosal Volume
Szminka Avon Red 2000 użyta jako eyeliner w pewnym miejscu :)
Biała kredka Essence
Eyeliner w żelu Essence
Biały cień paleta 120
Cienie Martini i Bloody Mary z paletki Sleek Curacao

Twarz:
Essence Stay All day 010
Biały cień z palety 120
biała kredka Essence
Szminka Avon Red 2000

Usta:
Avon Red 2000


A Wy zamierzacie dziś kibicować???

Pozdrawiam!!!

poniedziałek, 11 czerwca 2012

TAG Lubię to!

Witam!
W przerwie od nauki postanowiłam odpowiedzieć na TAGa ;) Zostałam do tego wytypowana przez M.inę z http://moje-spojrzenie-na-swiat.blogspot.com/ dziękuję :)




Zasady TAGa Lubię TO!:
1. Banerem jest wklejone zdjęcie.
2. Napisz kto Cię otagował.
3. Wypisz wszystkie drobne rzeczy, które przychodzą Ci do głowy, które lubisz, które czynią Cię szczęśliwą, te wszystkie drobnostki, dla których warto żyć. Szczególnie te najdrobniejsze i te, które wydają się zbyt banalne, by je wymienić, ale które poprawiają Ci humor.
4. Otaguj kilka osób.

Lubię (Kolejność przypadkowa, żeby nie było ;)):
Przeglądać blogi ;D
Makijaże
Czytać o włosowych specyfikach
Kupować włosowe specyfiki ;)
Buszować w internecie
Rosół
Chipsy (no niestety.. ;/)
Białe róże, różowe peonie, lilie
Lekkie, kwiatowo-owocowe perfumy
Czerwone paznokcie
Moje oczy
Oglądać filmy
Spędzać czas z moim przyszłym mężem (lubię, to za mało powiedziane ;);*)
Myśleć o przyszłości
Marzyć
Planować (najróżniejsze rzeczy)
Obmyślać niespodzianki ;D
Zapach deszczu
Śnieg na gałęziach drzew
Urokliwe miejsca
Gdy zapada zmrok
Różowy zachód słońca
Jazdę na rowerze (ale nie często mam ochotę)
Pływanie (ale nie za bardzo to potrafię, więc bardziej pluskanie się w wodzie ;D)
Dobre, wciągające książki
Siedzieć na wizażu i innych stronach w tym stylu
Pizzę
Leniuchować
Nie mieć nic na głowie ;)
Gdy ktoś komentuje wpisy na moim blogu xD

I caaaałą masę innych rzeczy, ale przecież nie będę siedzieć do jutra i o wszystkim pisać :D

Taguję:
Natalię z http://ludzikowy.blogspot.com/


iii... ten TAG był już u tylu osób, że nie mam siły i czasu, by szukać kolejnych bloggerek, więc kto ma ochotę, niech odpowiada ;)

Pozdrawiam!

niedziela, 10 czerwca 2012

Marrakech Queen - makijaż konkursowy

Witam!

Postanowiłam po raz pierwszy spróbować swoich sił w konkursie makijażowym. By wziąć udział, trzeba było wykonać makijaż inspirowany Marokiem. Nigdy nie robiłam makijażu arabskiego, więc tym bardziej byłam ciekawa jak mi wyjdzie. O konkursie możecie przeczytać tu: http://matleenamakeup.blogspot.com/2012/05/marokanski-konkurs-z-joko-cosmetics.html

A poniżej ocenić efekty mojej pracy - ja jestem całkiem zadowolona :)










Użyte przeze mnie kosmetyki:


Oczy:

Baza pod cienie Artdeco
Cienie Inglot, Lovely, paleta Manly 120

Sypki cień Kobo
Czarny eyeliner w żelu Essence
Brokatowy eyeliner My secret
Czarna kredka Eveline
Sztuczne rzęsy Inglot 16s + klej Inglot
Tusz do rzęs Maybelline Collosal Volume
Paletka do Brwi Essence

Twarz:
Podkład Essence Stay all day 010
Puder brązujący Wibo
Róż Sensique
Róż no name
Puder rozświetlający "Mac"

Usta:
Konturówka Essence
Rimmel Airy Fairy
Błyszczyk różowy Rimmel
Złoty cień z drobinkami


 

Kontakt:

Jeśli chcesz się ze mną skontaktować, napisz do mnie na maila:

mysiblog1@gmail.com

lub skomentuj wpis ;)