Ads 468x60px

czwartek, 31 maja 2012

Łagodny szampon

http://wizaz.pl/kosmetyki/foto/35426_250.jpg

Zużyłam już wiele buteleczek szamponu Babydream, niestety będę musiała z niego zrezygnować. Po pierwsze po takim czasie mam już dość tego zapachu! Stał się okropnie męczący i przeszkadzał podczas mycia. Wydajność jest taka sobie, ale za to cena wynagradza nam tą wadę. Jednak pozbędę się go z moich zbiorów z innego powodu - mianowicie zauważyłam, że moja skóra głowy zrobiła się podrażniona i swędząca. Zupełnie nie wiązałam tego faktu z szamponem BD, myślałam, że to może sprawka nafty kosmetycznej (mimo, że trzymałam kilkanaście minut i wcześniej po takim czasie nic złego się nie działo). Trafiłam na wpis na blogu Kascysko Zmiana zdania szampon babydream i wtedy powiązałam moje problemy z tym produktem. Później myłam włosy szamponami z SLS i wszystko wróciło do normy, zastanawiam się co teraz. Nie mogę myć włosów nimi cały czas (choć i tak rozcieńczałam je w wodzie metodą kubeczkową) bo moje włosy są skłonne do przesuszania, poza tym nie chcę katować skóry głowy silnymi detergentami skoro wiem, że i bez tego jestem w stanie dobrze ją oczyścić. Zaczęłam więc szukać alternatywy.

Przeszukałam informacje w internecie na temat łagodnych szamponów, łatwo dostępnych stacjonarnie, o niskiej cenie i oto co znalazłam:


Oczywiście szampon Hipp
Skład: Aqua, Sorbitol, Cocamidopropyl Hydroxysultaine, Cocamidopropyl Betaine, Lauryl Glucoside, Sodium Chloride, Coco-Glucoside, Glyceryl Oleate, Prunus Amygdalus Dulcis (olejek migdałowy),Sodium Carboxymethyl Betaglucan (składnik pochodzący z naturalnych drożdży), Glycerin, Citric Acid, Parfum

cena: ok 11zł/200ml

http://ecsmedia.pl/c/hipp-szampon-200-ml-m-iext6105402.jpg

Szampon Lilliputz
Skład: Aqua, Lauryl Glucoside, Cocamidopropyl Betaine, Coco-Glucoside, Glyceryl Oleate, Sodium Lauryl Glucose Carboxylate, Parfum, Panthenol, Hydrolyzed Wheat Protein, Sodium Hydroxide.

cena: 6zł/200 ml

Niestety bezskutecznie próbowałam go znaleźć w Rossmannie, były inne kosmetyki z serii Lilliputz, jednak szamponu ani śladu. Ponoć od jakiegoś czasu nie można go dostać, czyżby wycofali?

http://img.dooyoo.de/DE_DE/orig/1/4/8/3/7/1483767.jpg


Szampon Bubchen
Skład: Aqua, Disodium Laureth Sulfosuccinate, Laureth-3, Polysorbate 20, Sodium C14-16 Olefin Sulfonate, PEG-120 Methyl Glucose Dioleate, Sodium Chloride, Disodium PEG-4 Cocamido MIPA-Sulfosuccinate, Cocamidopropyl Betaine, Chamomilla Recutita, Tilia Cordata, Propylene Glycol, Acrylates/Steareth-20 Methacrylate Copolymer, Potassium Sorbate, Parfum, Citric Acid

cena: 8zł/200ml

Ponoć dostępny tylko w Super Pharmie. Niestety nie miałam możliwości sprawdzić, czy to prawda :)

http://nokautimg3.pl/p-b0-26-b02677edd19170c91f8c370dfe9fb35f500x500/bubchen-szampon-rumiankowy-dla-dzieci-i-niemowlat-200-ml.jpg

Szampon Dulgon Kids
AQUA, LAURYL GLUCOSIDE (łagodna substancja myjąca, emulgator) , COCAMIDOPROPYL BETAINE (funkcja pianotwórcza), SODIUM COCAMPHOACETATE (Substancja pianotwórcza i stabilizująca pianę), SODIUM CHLORIDE (sól, substancja zagęszczająca), POLYQUATERNIUM-7 (substancja o właściwościach antystatycznych), GLYCERYL OLEATE (naturalny emulgator), CITRIC ACID (reguluje nawilżenie skóry, wygładza i wzmacnia), COCO-GLUCOSIDE (substancja myjąca), DISODIUM COCOYL GLUTAMATE (substancja myjąca), BENZYL ALCOHOL(konserwant, znajduje się na liście potencjalnych alergenów), PHENOXYETHANOL (konserwant), PARFUM, POTASSIUM SORBATE, POLYQUATERNIUM-44, LIMONENE, HEXYL CINNAMAL, LINALOOL, GERANIOL.

cena: 6zł/250ml

http://merlin.pl/dulgon-kids-Szampon-morelowy_Mann-Schroder/hb/product/219,614205.html

Bajecznie pachnący morelą szampon dla prawdziwych rycerzy i księżniczek. Delikatna formuła łagodnie myje włosy, nadając im jedwabisty połysk, miękkość i gładkość. Ułatwia rozczesywanie włosów, nie podrażnia. pH przyjazne skórze, nie zawiera PEG, potwierdzone dermatologicznie, od trzeciego roku życia. 

Trafiłam na niego dziś przypadkiem w drogerii Natura. Do wyboru był niebieski (o zapachu kokosowym) i ten, który widzicie na obrazku, pachnący morelowo. Rzuciłam okiem na skład, zachęcona wzmianką o pH wrzuciłam do koszyka. Po przyjściu do domu podjęłam się po raz pierwszy próby analizy składu, wyniki widzicie powyżej. Będzie to mam nadzieję przyjemna odmiana po BD. Cena jest zachęcająca, zapach obłędny, w składzie nie widzę nic zdrożnego. Nie mogę się doczekać, by go wypróbować ;)

środa, 30 maja 2012

Fale podejście drugie

Tak jak zapowiedziałam, dziś jest pora na pokazanie Wam efektów mojego drugiego podejścia do fal. Napiszę co robiłam z włoskami, żeby było wiadomo jak dany zestaw kosmetyków działa na falowanie.

Wczoraj na noc naolejowałam włosy w misce olejem lnianym długość, na skalp dałam Sesę. Zmyłam to wszystko dopiero dzisiaj wczesnym popołudniem, bo nie musiałam nigdzie wychodzić. Do mycia użyłam szamponu Babydream i odżywki Hegron (różowej). Następnie nałożyłam na odkapane z wody włosy maskę Biovax do wypadających, trzymałam w cieple przez godzinię. Spłukałam letnią wodą, potem polałam włosy zimną wodą i do tego jeszcze zastosowałam płukankę lnianą (to był jej debiut ;)). Potem powyciskałam wodę z włosów koszulką bawełnianą, zamiast jak zwykle ręcznika. Na kapiące włosy nałożyłam odżywkę b/s Joanna miód i cytryna, na końcówki odrobinkę zielonego kremu do rąk z Biedronki oraz niebieski żel do włosów z Bielendy. Zrobiłam turban, układając włosy tak by się "pogniotły" :D i potrzymałam go na głowie 20/30 minut, Później ściągnęłam poupinałam włosy przy głowie spineczkami żabkami i pozostawiłam do wyschnięcia. Niestety włosy przy skórze nie doschły do końca, gdy musiałam już wychodzić więc poodpinałam spinki za szybko, czego wynikiem jest mniej objętości od góry. W takich wypadkach przydała by się jednak ta suszarka z dyfuzorem.. Odgniotłam żel i oto co wyszło:




 I jeszcze porównanie z poprzednią próbą:



 Gdyby nie to, że musiałam je odgnieść trochę szybciej niż zamierzałam pewnie byłabym bardziej zadowolona z efektu. Brakuje mi tej objętości przy skórze głowy ale ogólnie nie wyszło najgorzej. Biovax podziałał tak jak na to liczyłam (czyli podobnie jak przy prostych, włosy wydają mi się być bardziej nawilżone, bardziej błyszczące i ogólnie fajniejsze ;)). Widzę więc, że bez przeszkód mogę go dalej używać (jupi!).

Pozdrawiam!

wtorek, 29 maja 2012

Wielkie odkrycie! Mam falowane włosy!

Całe życie myślalam, że moje włosy są proste, wręcz chciałam, by były falowane czy kręcone. Zawsze byłam z nich niezadowolona, były jakies takie szorstkie, chropowate, lekkie jak piórka i w ogóle nie gładkie, mimo moich starań, by były jak najbardziej wypielęgnowane. Cały czas dążyłam do uzyskania pięknych prostych włosów które byłyby lśniące, gładkie, jak tafla.

Po ostatnim wpisie na blogu nastąpił przełom, możecie zobaczyć w komentarzach, że Mysia M posądziła mnie o falowane włosy, postanowiłam to sprawdzić jak najszybciej, zmoczyłam lekko włosy, pougniatałam na żel i byłam w szoku! Moje włosy nie są proste! Jestem zachwycona, myślę, że w końcu dogadam się z moimi włoskami :D Przede mną długa droga, eksperymenty, dowiadywanie się po czym bardziej się falują, po czym mniej. Zostałam scharakteryzowana jako typ skrętu 2a, mam nadzieję, że z czasem jak pozwolę włoskom żyć jak chcą mój skręt się pogłębi. Czeka mnie też najprawdopodobniej wycieniowanie końców i być może kolejne lekkie podcięcie. Niestety teraz fale szybko mi padają, ale włosy dalej nie są całkowicie proste :)

Tak prezentowały się moje włosy po pierwszej próbie wydobycia skrętu:


 

 I jeszcze dla porównania, ponownie moje proste włosy:


Jutro postaram się zamieścić zdjęcie po drugiej takiej próbie :)

Na koniec chciałam jeszcze zainteresowanych zachęcić do przeczytania notki, w której mowa jest o odkrywaniu swoich fal, i w której zamieszczone są  moje zdjęcia jako właśnie efekt przed i po odkryciu ;) Może i Wy macie fale ale o tym nie wiecie! http://kokardka-mysi.blogspot.com/2012/05/i-ty-mozesz-miec-fale-sprawdz-to-typ.html

Pozdrawiam!

niedziela, 27 maja 2012

Moje włosy + darmowa próbka MEGAKRZEM

Witajcie!

Niedawno podcięłam końcówki włosów o jakieś 7-10 cm. Jedna z bloggerek, Mysia M (http://kokardka-mysi.blogspot.com/) prosiła, bym pokazała swoje włoski na blogu :) Spełniam więc jej prośbę i pokazuję co mam na głowie.

Niestety nie mam za bardzo czym się chwalić, gdyż włosięta mam delikatne i cienkie z natury, jest ich też mało, mimo tego, że nie wypadają w ogromnych ilościach. Po prostu mam tak od zawsze, takie geny, wręcz teraz mam ich więcej, niż wtedy kiedy byłam mała. To, że natury nie przeskoczę nie przeszkadza mi jednak w stosowaniu różnych wcierek, suplementów i olejów mających poprawić gęstość włosów :D

Aktualnie moje włoski prezentują się tak:


Wyglądają tu naprawdę przyzwoicie jak na nie, ponieważ przez długi czas bardziej naturalna pielęgnacja nie dawała wyraźnych efektów, a dopiero ostatnio odkryłam moje włosowe KWC. Moje włosy są wysoko porowate z natury, suche, potrzebujące wygładzenia i nawilżenia. W tej chwili posiadam odrost około 8 miesięczny co daje mi mniej więcej 12 cm włosów w moim kolorze, nie odznaczających się kolorem od farbowanych, jednak nie posiadających aż tak rudego ocienia. W tej chwili moim celem jest całkowite zejście z farbowania i powrót do naturalnych włosów, dlatego zamierzam dość często podcinać końcówki. Będzie to korzystne dla włosów, gdyż tam, gdzie siedzi na nich farba zauważyłam podatność na rozdwajanie się i większe przesuszenie niż zawsze. Gdy miałam niefarbowane włosy praktycznie nigdy nie rozdwajały mi się końcówki. Na zdjęciu zaznaczyłam miejsce do którego sięgały moje włosy przed podcięciem. Długość włosów mierzona od czubka głowy wynosi 49 cm.



Przy okazji chciałam się Wam pochwalić, że doszła do mnie bezpłatna próbka MEGAKRZEMU. Zapewne większość z Was słyszała o możliwości dostania próbki, jeśli nie, wklejam aktualne informacje na ten temat.

Jednej osobie przysługuje prawo do 1 bezpłatnej próbki. Aby otrzymać próbkę suplementu diety MEGA KRZEM należy:
* Polubić profil MEGA KRZEM na FB (nie profil AVET PHARMA!)
* Wysłać maila z danymi do wysyłki na e-mail: megakrzem@avetpharma.pl
* Obecnie realizujemy zamówienia próbek z 25 marca.
* Bezpłatna próbka MEGA KRZEM to 20 tabletek.
* Koszty wysyłki próbki ponosi AVET Pharma.


Ja zgłosiłam chęć dostania takiej próbki już dawno, dokładnie 19.03, a przesyłka została dostarczona do mnie w ten piątek (25.05). Jak widać czas realizacji jest bardzo długi, ale firma przyjmuje wiele zgłoszeń. Razem z blistrem, pudełeczkiem i ulotką na temat innych produktów firmy otrzymujemy również kupon z kodem promocyjnym pozwalającym na zakup dwóch pełnowymiarowych opakowań MEGAKRZEMU (60+60=120 tabletek) za 19,99 zł razem z przesyłką.


O tabletkach możecie przeczytać na stronie producenta: http://www.megakrzem.pl/mega-krzem/dlaczego-mega-krzem

Dzięki zastosowaniu ekstraktów roślinnych o najwyższej zawartości naturalnego krzemu, już jedna kapsułka dziennie suplementu diety MEGA KRZEM z metioniną pomaga budować i pielęgnować zdrowe i lśniące włosy oraz mocne paznokcie.

Jego skład jest bogaty w łatwo przyswajalną krzemionkę, potrzebny do budowy włosa aminokwas metioninę, witaminy i mikroelementy w tym niezbędną dla prawidłowej pigmentacji włosów miedź.

MEGA KRZEM z metioniną zaleca się:
- przy nadmiernym wypadaniu, łamliwości włosów
- przy nadmiernej łamliwości i kruchości paznokci
- w celu regeneracji, wzmocnienia i pielęgnacji włosów i paznokci


Od dziś zaczynam brać te tabletki, po jednej dziennie, według zaleceń producenta. Liczę na wzmocnienie włosów, zmniejszenie wypadania, być może przyspieszenie porostu. Za 20 dni  dam Wam znać jakie są moje odczucia względem tabletek i czy przedłużam kurację. Oczywiście w takim czasie nie oczekuję cudów ale coś tam może się poprawi. Póki co mogę poradzić, by natychmiast po włożeniu tabletki do ust popić ją wodą, gdyż język może zabarwić się na zielono :D Poza tym smak jest niedobry, więc tym bardziej polecam zrobić to szybko.

A Wy stosowałyście Megakrzem? A może inne suplementy? Piszcie! Jeśli macie jakieś pytania dotyczące wpisu chętnie odpowiem w komentarzach :)
Pozdrawiam!

sobota, 19 maja 2012

Kwietniowy numer SHAPE z zestawem ćwiczeń Ewy Chodakowskiej - wciąż do zdobycia!

http://www.facebook.com/chodakowskaewa

Witajcie!

Dużo czytałam  w internecie o treningu  na DVD Ewy Chodakowskiej dołączonym do kwietniowego numeru Shape. Podobno rezultaty są olśniewające, a trening fajny i męczący :) Efekty treningu można zobaczyć już po kilkunastu dniach! Kto by nie chciał tuż przed wakacjami w szybki sposób być bardziej fit? Ja akurat bym chciała ;) O treningu można przeczytać m. in. na wizażowym wątku trening Ewy Chodakowskiej.

Niestety gdy przeczytałam o tym wspaniałym zestawie ćwiczeń był już koniec kwietnia, w kioskach zaś pojawił się już numer majowy. Było za późno. Na jednym z blogów przeczytałam o możliwości zamówienia gazety przez maila, zwracając się do działu zajmującego się prenumeratą magazynu. Oczywiście niezwłocznie napisałam maila, aby się dowiedzieć co i jak, dostałam informację zwrotną, iż w tym momencie nakład został wyczerpany ale mogę spróbować za 3 tygodnie.

Napisałam więc po 3 tygodniach i okazuje się, że jest możliwość zamówienia kwietniowego numeru wraz z płytą pisząc na maila prenumerata@quadwinkowski.pl. Należy podać dane do wysyłki, a gazeta zostanie do nas wysłana przesyłką za pobraniem, całkowity koszt to 17,09 zł. Widziałam też, że ktoś wrzucił te ćwiczenia na chomika, ale ja wolę mieć oryginalą płytę. Podobno ceny tego numeru na allegro dochodziły do 70 (!) zł. Jeśli ktoś tak jak ja bardzo chciał tą gazetę i nie udało mu się jej kupić to mam nadzieję, że wieść się rozniesie pocztą pantoflową/blogową ;)

http://www.facebook.com/chodakowskaewa

Nie mogę się doczekać aż dojdą do mnie ćwiczenia!!! Dam wam znać co o nich myślę, mam nadzieję, że będę zadowolona! :)

A może któraś z Was ma ten numer i chce się podzielić wrażeniami? Jak wasze przygotowania do lata? Lubicie ćwiczyć? Piszcie!

Pozdrawiam!

Szminki Vipera Just Lips


Witajcie!!!

Dziś mam dla was swatche oraz moją opinię o szminkach z Vipery z serii Just Lips. Oto co pisze o nich producent na stronie swojego sklepu:

Szminka „Just Lips” zawiera mnóstwo składników mineralnych i roślinnych. Jej formuła charakteryzuje się niezwykłą lekkością. Stosując ją codziennie stale dostarczasz swoim ustom niezbędnych składników odżywczych, które nadają wargom piękny, powabny i zdrowy wygląd.

Szminka „Just Lips”jest kryjąca i łatwo się aplikuje. Jest trwała, a przy tym, dzięki nowoczesnym składnikom odżywczo – ochronnym, nie wysusza ust. Nowoczesna receptura szminki „Just Lips” zapewnia Twoim wargom właściwy poziom pielęgnacji i nawilżenia.

Szminka „Just Lips” dostępna jest w 16 stu uniwersalnych kolorach. Każda z Pań dobierze odpowiedni odcień do swojej urody. A jest w czym wybierać, poczynając od ognistej czerwieni, poprzez rozmaite róże, kończąc na delikatnych, pastelowych beżach, które w mgnieniu oka wydobędą naturalne piękno Twoich ust!

Szminka Just Lips dostępna jest w 16 kolorach

Waga: 4g

Termin ważności: 24-30 miesięcy

 Skład:
Witaminy E i F, które chronią usta przed działaniem szkodliwych promieni słonecznych
Ekstrakt z dzikiego , który przywraca wargom miękkość i elastyczność
Masło Thea, które chroni Twoje usta przed zimnem i wiatrem

Efekt:
Piękne i zdrowe usta
Trwały, piękny kolor ust


Weszłam w posiadanie od razu aż czterech odcieni, nie znając wcześniej tych szminek. Przez przypadek wygrałam na aukcji allegro zestaw 4 nieużywanych testerów za astronomiczną ;) cenę 4,25 zł + przesyłka. Z tego co wiem szminkę w regularnej cenie można dostać za 10 zł.

Moim zdaniem szminki są godne polecenia, tanie, niestety trochę podkreślające suche skórki. Mimo zapewnień producenta lekko wysusza usta, dlatego dobrze jest położyć na usta najpierw jakiś balsam nawilżający (w moim przypadku Carmex). Trwałość jest całkiem fajna jak na tą cenę półkową produktu :) Duży wybór kolorów zachęca do zakupu, być może wejdę w posiadanie jeszcze jakiegoś odcienia.

MOJA OCENA: 4/5

Poniżej możecie zobaczyć swatche wszystkich 4 odcieni, które posiadam.


A teraz zdjęcia poszczególnych szminek, na początek pokażę moje usta bez niczego (a właściwie z odrobinką bezbarwnego Carmexu):


Numer 16 z tego co widziałam jest całkiem popularny. Jest to kolor kryjący, typu nude jednak bardzo jasny, myślę, że takie nude dla bladzioszków :) Ja się w nim trochę dziwnie czuję, moje usta są zbyt blade, wolę go mieszać z innymi kolorami. Kolor wpada lekko w pomarańcz/łosoś, może dlatego nie do końca mnie przekonuje :)



Na zdjęciu nie wyszedł tak źle, jednak chyba wolę nude bardziej w odcieniu przybrudzonego różu z lekką domieszką brązu.

Kolejny kolor to brązowawa czerwień, również kryjąca, dająca lekki połysk, posiada jakieś malutkie ale nie rzucające się w oczy drobinki odbijające światło.



Następną z kolei szminkę oddałam do użytkowania mojej mamie ponieważ bardzo lubi takie rdzawe kolory. Jak widać na zdjęciu szminka już prawie się kończy, mama jest z niej zadowolona :) Zupełnie nie mój kolor, dziwnie się w nim czuję.



Ostatnia szminka, którą mam posiada ciemno różowy kolor z dużymi srebrnymi drobinami, ma gorsze krycie od pozostałych, podczas malowania nią czuć chropowatość brokatu. Nie mniej jednak jej kolor odpowiada mi najbardziej ze wszystkich, nie noszę go na co dzień, tylko na specjalne okazje, gdy mam ochotę na taki look.

To już wszystko :)

Pozdrawiam!

środa, 16 maja 2012

Ekspresowe suszenie paznokci - krople przyspieszające wysychanie lakieru z Essence

http://trendz.pl/files/imagecache/new_295_230/files/9114nailpolishtips.jpg
Nie mogę zliczyć ile razy zdarzyło mi się odwlekać konieczność przemalowania paznokci na inny kolor, bo stary był już niemiłosiernie obdrapany i nie wyglądał zachęcająco. Zawsze jednak znajdowałam wymówki by tego nie robić bo malowanie zajmuje dużo czasu. Aby pierwsza warstwa lakieru naprawdę dobrze wyschła trzeba odczekać czasem naprawdę długo, mimo zapewnień producenta o wysychaniu ich produktu w 30 sekund. A najgorzej, gdy warstwę lakieru trzeba nałożyć np. 3 razy dla dobrego krycia. Do tego mogą dojść też bazy pod lakier, top coaty itp. Najgorzej jednak, gdy stracimy czas na rytuał malowania, a mimo tego porobią nam się nieestetyczne odciski, zaciągnięcia.

http://www.ladiva.pl/content/articles/130/article-1479_main_lakier_do_paznokci_kolory_crop_is_000010536740xsmall-1.jpg
Nie jestem lakieroholiczką, nie maluję paznokci co 2 dni na inny kolor, nie robię wzorków, jeśli chodzi o malowanie to przeważnie kładę po prostu sam lakier, żadnych nabłyszczaczy ani nic z tych rzeczy, ma być szybko. Dlatego też na malowanie idealnie sprawdzała się u mnie dłuższa chwila najlepiej przed komputerem (w końcu z mokrymi paznokciami można pisać :D) bądź telewizorem. Nie było mowy o rozpoczynaniu malowania rano, tuż przed wyjściem z domu lub przed położeniem się spać (odciski od poduszki).

WYSUSZACZ ESSENCE

http://www.essence.eu/uploads/tx_cosnovaslider/ess_NailArt_drydrops_whitecap.png
Niedawno byłam w drogerii Natura i jak zawsze spojrzałam co ciekawego można znaleźć w szafach firmy Essence. Rzucił mi się w oczy wysuszacz Nail Art Express Dry Drops. Nigdy wcześniej nie posiadałam tego typu produktu, więc skuszona ceną (8.90) wrzuciłam go do koszyka stwierdzając, że fajnie będzie spróbować, może akurat to będzie wybawienie :) I było! Zaraz po przyjściu do domu chciałam wypróbować nabytek. Pomalowałam paznokcie, zakropliłam wysuszaczem. Na opakowaniu napisano, że wysusza w 60 sekund, to trochę przesada według mnie, ale spokojnie parę minutek mu wystarczy. Czas schnięcia moim zdaniem skraca się spokojnie 3 krotnie, bądź też nawet i więcej w przypadku niektórych lakierów. Jestem absolutnie wniebowzięta, wybawienie przyszło!!! Jedyną wadą w moim wypadku może być wydajność, gdyż aplikuję krople dość obficie, chcąc mieć pewność, że caly paznokcieć został dobrze pokryty i przy takim stosowaniu pewnie skończy się dość szybko. Pewnie polecę kupić następny na zapas ;)
Przez to, że płyn jest tłustawy wysuszenia skórek nie zanotowano :)

Dane techniczne:

Opakowanie: szklana buteleczka z również szklanym zakraplaczem, gumeczką do ściskania, zakrętka solidna, płyn nie wycieka
Zapach: typowo lakierowy
Konsystencja: płynna, tłustawa (proponuję pod dłoń podłożyć chusteczkę i dopiero wtedy zakraplać)
Objętość: 8 ml
Cena: 8,90zł

MOJA OCENA: 5/5

środa, 9 maja 2012

Nowe kosmetyki: zdjęcia + swatche


Witajcie!!!

Dziś pokażę Wam czego posiadaczką stałam się w ostatnich dniach. Będzie to notka z dużą ilością zdjęć.


Tak prezentuje się wszystko w całości. Teraz po kolei zamieszczę zdjęcia każdego produktu i napiszę co o nim myślę.

Cień, pędzelek i ciasteczko dostałam w prezencie na urodziny, dlatego zaczynam od tych rzeczy :)

Ciasteczko jest wspaniałym gadżecikiem cieszącym oko.


Jak widać na zdjęciu jest to błyszczyk zamknięty w takim smakowitym opakowaniu. Tak wygląda dół opakowania. Po odchyleniu naklejki widzimy skład i dane producenta. Niestety naklejka już się odkleiła, dlatego też te zdjęcia posłużą mi, gdy będę chciała znaleźć błyszczyk w internecie, ponieważ opakowanie nie posiada napisów z nazwą w innym miejscu.





Błyszczyk ma zapach słodki, według producenta wiśniowy, dla mnie pachnie po prostu słodko i przyjemnie, nie koniecznie tymi owocami. Nałożony na usta daje lekko czerwonawy/różowawy kolor, prawie niewidoczny. Połysk jest bardzo delikatny.




W moim odczuciu jest to bardziej gadżet niż kosmetyk pielęgnacyjny czy kolorowy ale i tak wciąż mi się podoba :) Chodzi raczej o fajne opakowanie niż zawartość :)


Następną rzeczą, jaką dostałam jest cień do powiek W7 Neon Eyes w kolorze blue. Srebrny nadruk na opakowaniu jak widać już zaczyna się ścierać.

Napigmentowanie póki co wydaje się być średnie, choć zdjae mi się, że to jeden z tego typu cieni, które mają "skorupkę" przez którą trzeba się przebić, żeby pigmentacja jest lepsza. Myślę, że wiecie o co mi chodzi :) Bez bazy kolor jest taki jak na opakowaniu, po nałożeniu na bazę (Art deco) ciemnieje.

Ostatnia rzecz z mojego prezentu to pędzelek typu Smudge z Elfa. Nie miałam wcześniej ani tego typu pędzla ani nic z Elfa. Byłam ciekawa tych pędzli, ponieważ słyszałam, że mają dobrą jakość za niską cenę. Mój nie był jeszcze prany ale na razie mogę powiedzieć, że włosie jest gładkie, dość miękkie, mimo tego, że jest krótkie. Pędzel ma dobrą grubość i jestem z niego jak najbardziej zadowolona!






Niedawno zrobiłam też zamówienie z Avonu. Nie robię tego często ale miałam chęć na pachnącą mgiełkę i przy okazji wzięłam też dwa inne produkty.

Wybrałam zapach fiołek i liczi w ciemno i podoba mi się. Mgiełka kosztowała 9,90. Jestem z niej zadowolona, zapach nie utrzymuje się długo, ale nie wymagam tego od mgiełki.

Na szminkę Ultra Colour Rich Red 2000 Cream miałam ochotę już od paru miesięcy, od kiedy zobaczyłam w którymś katalogu piękną szatynkę z niebieskimi oczami (jak ja) pomalowaną tym właśnie odcieniem szminki. I tak mi został w głowie ten kolor, więc zdecydowałam się na niego, ponieważ chciałam kupić jakąś czerwoną szminkę. Do tej pory w swojej kolekcji miałam tylko czerwony, kryjący błyszczyk. Szminkę kupiłam w cenie 18.90.

Szminka ma ładne, eleganckie opakowanie. Kolor ciężko mi opisać, ale wygląda mniej więcej tak jak na zdjęciach. Jeszcze nie wiem czy mi się podoba, nie nosiłam nigdy z przekonaniem czerwieni na ustach, bo wydawało mi się, że źle to u mnie wygląda, lecz odważyłam się :) Szminka jest bardzo kryjąca, kremowa, jak obiecuje producent, o wykończeniu z lekkim połyskiem, ale nie tak mocnym jak błyszczyk. Zostaje na szklankach i innych rzeczach, których dotkniemy ustami ale kolor nie zjada się w trybie ekspresowym, na ustach też zostaje, nie wiem jakim cudem, bo niby wszystko brudzi ale na ustach dalej jest ;)






Wybaczcie tak niedokładne pomalowanie ust, ale nie kupiłam jeszcze do niej konturówki i ciężko mi zrobić idealny kontur ust samą szminką, gdyż nie noszę mocniejszych kolorów na ustach.

Ostatnim  zakupem jest błyszczyk z brokatem Color Trend. Jako dziecko dostałam chyba identyczny błyszczyk w prezencie i chciałam sobie przypomnieć smak dzieciństwa. Wybrałam ten o zapachu czarnej porzeczki, kosztował 9,90. Myślałam, że będzie słodszy w smaku, jak ten, który miałam dawniej.

Błyszczyk jest prawie, że przezroczysty, daje efekt lekkiego połysku z brokatem mieniącym się na wszystkie kolory, ale na szczęście nie ma dużo tych drobin. Na zdjęciu nawet ich za bardzo nie widać :)


To już wszystko,

Pozdrawiam!

 

Kontakt:

Jeśli chcesz się ze mną skontaktować, napisz do mnie na maila:

mysiblog1@gmail.com

lub skomentuj wpis ;)