Ads 468x60px

środa, 28 listopada 2012

Delikatne mycie włosów. Szampon dla dzieci, balsam BD fur Mama czy Facelle?

W natłoku informacji na blogach, forach i jeszcze innych źródłach znajdziemy mnóstwo informacji na temat metod dbania o włosy. Często pojawia się tam informacja na temat delikatnych produktów do mycia włosów. Jednakże wybór jest tak duży, że ciężko się na coś zdecydować, dodatkowo nie mamy pewności, czy dany produkt będzie pasował naszej skórze głowy. 

SZAMPONY DLA DZIECI
Ja, jak pewnie duża część początkujących włosomaniaczek, zaczęłam przygodę z delikatnym myciem włosów od szamponu Babydream. Przez kilka miesięcy myślałam, że odkryłam włosowego świętego Graala, w dodatku w magicznej cenie 3,50 zł. Niestety czar prysł, gdy zaczęłam zauważać, że od jakiegoś czasu coraz bardziej swędzi mnie skóra głowy. Na którymś z blogów znalazłam informację, że może być to sprawka niepozornego Babydreama. Szampon poszedł więc w odstawkę z powodu podrażnień, jakie powodował. O wadach i zaletach produktu nie będę się rozpisywać, gdyż z pewnością wiele z Was miało okazję go przetestować, ale tak naprawdę poza składem i ceną w moim odczuciu to nic szczególnego. 

Zalety: cena, dostępność, skład (bez SLS/SLES), pienienie całkiem ok
Wady: zapach (po pewnym czasie go znienawidziłam), słaba wydajność, podrażnia (!)

Wtedy też zaczęło się szukanie innych dziecięcych szamponów o składzie faktycznie przyjaznym dla dzieci (to, że szampon jest dla dzieci, wcale nie znaczy, że nie będzie zawierał silnych detergentów). Koniec końców zakupiłam szampon Dulgon Kids, do którego składu można mieć pewne zastrzeżenia, jeśli chodzi o delikatność mycia, lecz moja skóra głowy do wyjątkowo wrażliwych nie należy, zatem nie jest on dla mnie zbyt mocny. Chciałam mieć coś do "zwykłego" mycia głowy, do stosowania naprzemiennie z szamponem z SLSem. 

Ten szampon trafił do moich rąk przypadkiem w drogerii Natura. Do zakupu zachęcił mnie szczególnie piękny zapach. Po znienawidzonym zapachu BD, ten produkt pachniał bosko! Z szamponów mamy do wyboru dwa warianty: ten w żółtym/pomarańczowym opakowaniu pachnie morelami, natomiast zielony kokosem bądź bananem (nie jestem sobie teraz w stanie przypomnieć, bo morelka zdecydowanie bardziej zapadła mi w pamięć). Pojemność standardowa 200 ml. Cena bardzo przystępna (choć w porównaniu z BD każdy szampon będzie wydawał się "drogi" :D) coś około 6 zł. Co najważniejsze zupełnie nie podrażnił mi skóry głowy (zużyłam 3 opakowania pod rząd), pienił się bardzo dobrze, zatem jest bardziej wydajny niż BD. Dobrze oczyszczał. Jak dla mnie w zasadzie bez wad. Na pewno kupię ponownie :)

Zalety: cena, dostępność, zapach, wydajność, działanie, skład
Wady: skład (bez SLS/SLES choć bardzo wrażliwe głowy mogą się zawieść)

BALSAM BABYDREAM FUR MAMA
Długo wahałam się zanim w końcu podjęłam decyzję, że do mycia włosów użyję myjadła, które nie jest przeznaczone konkretnie do tego celu ;) Gdy dojrzałam do decyzji, wprost musiałam wypróbować na własnej skórze wychwalany przez wszystkich balsam. Dopiero za którymś razem był dostępny w moim Rossmannie, ale udało się i różowa butla stanęła na parapecie w łazience.

Pierwsze wrażenia: strasznie rzadki, trzeba uważać, bo przelewa się przez palce. Zapach prawie jak oliwka dla mam z tej samej serii ale moim zdaniem nie do końca. Ogólnie całkiem znośny, choć z pewnością nie określiłabym go jako ładny. Piana jaka tworzy się przy myciu włosów jest zadowalająca, jednak sam balsam raczej średnio wydajny. Po spłukaniu produktu włosy były w dotyku jak po lekkiej odżywce, za co ogromny plus. Myłam nim włosy parę razy pod rząd i dziwiłam się, dlaczego włosy przetłuszczają mi się już po jednym dniu. W końcu mnie oświeciło: wina balsamu. To sprawiło, że przestałam go używać do mycia głowy jako takiego. Mimo wszystko musiałam znaleźć dla niego jakieś zastosowanie, gdyż zostało mi go bardzo dużo. Stał się moim myjadłem uniwersalnym: używam zamiast żelu pod prysznic, w końcu takie jest jego pierwotne przeznaczenie ;) Jednak przy takim stosowaniu widać, że pieni się o wiele gorzej niż standardowy żel. Parę razy zdażyło mi się też umyć nim twarz czy pędzle do makijażu. Ostatnio, ze względu na jego działanie na włosy używam w ten sposób, że skórę głowy myję czymś, co wiem, że nie spowoduje szybszego przetłuszczania, a na długość nakładam balsam ;) Przy takim użytkowaniu butla niedługo sięgnie dna, produkt jest fajny aczkolwiek nie wiem czy niezbędny, dlatego zastanawiam się, czy kupię go ponownie.

Zalety: cena/ilość, działanie na włosy, uniwersalność, skład, dostępność
Wady: obciąża skórę głowy, nijaki zapach, słabe pienienie, rzadka konsystencja

ŻEL DO HIGIENY INTYMNEJ FACELLE SENSITIVE
Ze wszystkich opisanych myjadeł Facelle testuję najkrócej. Muszę jednak przyznać, że od pierwszego użycia podbił moje serce! Żel jest dostępny w każdym rossmannie, w cenie 6,5 zł/300 ml. Już teraz wiem, że produkt będzie bardzo wydajny, więc tym bardziej cena jest zachęcająca. Zapach jest dla mnie całkowicie neutralny.

Działanie Facelle jest po prostu fenomenalne! Pieni się bardzo dobrze, małą ilością żelu umyjemy całą głowę. Mimo delikatnego składu po zmyciu produktu mamy włosy bardzo dobrze oczyszczone, wręcz skrzypiące, co u mnie występowało zawsze tylko po szamponach z SLS/SLES. Włosy są trochę szorstkie, ale nie przeszkadza mi to zupełnie, bo i tak po każdym myciu nakładam odżywkę czy maskę. Zdecydowanie płyn nada się do zmycia nawet uporczywych olei. Przeczytałam, że u niektórych dziewczyn podrażniał głowę, tak jak BD, jednak mam nadzieję, że mnie to nie spotka, bo naprawdę chciałabym, żebyśmy zostali dobrymi przyjaciółmi :)

Zalety: cena/ilość, działanie (dobre oczyszczanie), dostępność, dobre pienienie
Wady: dla mnie brak :)


A Wy jakimi produktami myjecie włosy??

4 komentarze:

  1. zostałaś u mnie otagowana :
    http://kolorovaax33.blogspot.com/2012/11/tag-relaks_28.html

    zapraszam ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Droga Mysiu!
    Czy dobrze zrozumiałam i przeczytałam?;)Czy do mycia głowy używasz żelu do higieny intymnej notabene, Facelle sensitive?;) Wszak miejsce, do którego pierwotnie tenże produkt jest przeznaczony leży nieco niżej niźli głowa;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, dokładnie tak jest :D Wiem, wiem, może się to wydawać dziwne ale naprawdę warto spróbować :) To, że myjadło nie ma na opakowaniu napisane "szampon" jak widać wcale nie znaczy, że nie nadaje się do włosów ;) W moim odczuciu to tak jak z kuchennymi olejami czy półproduktami - oryginalnie też niby nie do włosów, a jednak dobrze się sprawdzają :)

      Usuń
  3. Też kupiłam sobie facelle z zamierzeniem że wypróbuje go na włosy. Jednak moje włosy go nie polubiły. Po pierwsze przetłuszcza. Umyłam wieczorem i następnego dnia były oklapnięte, lekko tłuste u nasady. Po drugie zaczęły mi wypadać i swędziała mnie skóra głowy, więc zużywam go tam gdzie trzeba. :d

    OdpowiedzUsuń

 

Kontakt:

Jeśli chcesz się ze mną skontaktować, napisz do mnie na maila:

mysiblog1@gmail.com

lub skomentuj wpis ;)