Ads 468x60px

środa, 9 maja 2012

Nowe kosmetyki: zdjęcia + swatche


Witajcie!!!

Dziś pokażę Wam czego posiadaczką stałam się w ostatnich dniach. Będzie to notka z dużą ilością zdjęć.


Tak prezentuje się wszystko w całości. Teraz po kolei zamieszczę zdjęcia każdego produktu i napiszę co o nim myślę.

Cień, pędzelek i ciasteczko dostałam w prezencie na urodziny, dlatego zaczynam od tych rzeczy :)

Ciasteczko jest wspaniałym gadżecikiem cieszącym oko.


Jak widać na zdjęciu jest to błyszczyk zamknięty w takim smakowitym opakowaniu. Tak wygląda dół opakowania. Po odchyleniu naklejki widzimy skład i dane producenta. Niestety naklejka już się odkleiła, dlatego też te zdjęcia posłużą mi, gdy będę chciała znaleźć błyszczyk w internecie, ponieważ opakowanie nie posiada napisów z nazwą w innym miejscu.





Błyszczyk ma zapach słodki, według producenta wiśniowy, dla mnie pachnie po prostu słodko i przyjemnie, nie koniecznie tymi owocami. Nałożony na usta daje lekko czerwonawy/różowawy kolor, prawie niewidoczny. Połysk jest bardzo delikatny.




W moim odczuciu jest to bardziej gadżet niż kosmetyk pielęgnacyjny czy kolorowy ale i tak wciąż mi się podoba :) Chodzi raczej o fajne opakowanie niż zawartość :)


Następną rzeczą, jaką dostałam jest cień do powiek W7 Neon Eyes w kolorze blue. Srebrny nadruk na opakowaniu jak widać już zaczyna się ścierać.

Napigmentowanie póki co wydaje się być średnie, choć zdjae mi się, że to jeden z tego typu cieni, które mają "skorupkę" przez którą trzeba się przebić, żeby pigmentacja jest lepsza. Myślę, że wiecie o co mi chodzi :) Bez bazy kolor jest taki jak na opakowaniu, po nałożeniu na bazę (Art deco) ciemnieje.

Ostatnia rzecz z mojego prezentu to pędzelek typu Smudge z Elfa. Nie miałam wcześniej ani tego typu pędzla ani nic z Elfa. Byłam ciekawa tych pędzli, ponieważ słyszałam, że mają dobrą jakość za niską cenę. Mój nie był jeszcze prany ale na razie mogę powiedzieć, że włosie jest gładkie, dość miękkie, mimo tego, że jest krótkie. Pędzel ma dobrą grubość i jestem z niego jak najbardziej zadowolona!






Niedawno zrobiłam też zamówienie z Avonu. Nie robię tego często ale miałam chęć na pachnącą mgiełkę i przy okazji wzięłam też dwa inne produkty.

Wybrałam zapach fiołek i liczi w ciemno i podoba mi się. Mgiełka kosztowała 9,90. Jestem z niej zadowolona, zapach nie utrzymuje się długo, ale nie wymagam tego od mgiełki.

Na szminkę Ultra Colour Rich Red 2000 Cream miałam ochotę już od paru miesięcy, od kiedy zobaczyłam w którymś katalogu piękną szatynkę z niebieskimi oczami (jak ja) pomalowaną tym właśnie odcieniem szminki. I tak mi został w głowie ten kolor, więc zdecydowałam się na niego, ponieważ chciałam kupić jakąś czerwoną szminkę. Do tej pory w swojej kolekcji miałam tylko czerwony, kryjący błyszczyk. Szminkę kupiłam w cenie 18.90.

Szminka ma ładne, eleganckie opakowanie. Kolor ciężko mi opisać, ale wygląda mniej więcej tak jak na zdjęciach. Jeszcze nie wiem czy mi się podoba, nie nosiłam nigdy z przekonaniem czerwieni na ustach, bo wydawało mi się, że źle to u mnie wygląda, lecz odważyłam się :) Szminka jest bardzo kryjąca, kremowa, jak obiecuje producent, o wykończeniu z lekkim połyskiem, ale nie tak mocnym jak błyszczyk. Zostaje na szklankach i innych rzeczach, których dotkniemy ustami ale kolor nie zjada się w trybie ekspresowym, na ustach też zostaje, nie wiem jakim cudem, bo niby wszystko brudzi ale na ustach dalej jest ;)






Wybaczcie tak niedokładne pomalowanie ust, ale nie kupiłam jeszcze do niej konturówki i ciężko mi zrobić idealny kontur ust samą szminką, gdyż nie noszę mocniejszych kolorów na ustach.

Ostatnim  zakupem jest błyszczyk z brokatem Color Trend. Jako dziecko dostałam chyba identyczny błyszczyk w prezencie i chciałam sobie przypomnieć smak dzieciństwa. Wybrałam ten o zapachu czarnej porzeczki, kosztował 9,90. Myślałam, że będzie słodszy w smaku, jak ten, który miałam dawniej.

Błyszczyk jest prawie, że przezroczysty, daje efekt lekkiego połysku z brokatem mieniącym się na wszystkie kolory, ale na szczęście nie ma dużo tych drobin. Na zdjęciu nawet ich za bardzo nie widać :)


To już wszystko,

Pozdrawiam!

11 komentarzy:

  1. ten sposób z kontrastem jest dla mnie super, kiedy chcę ocenić długość odrostu, bo normalnie jest zbyt subtelny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Błyszczyk w magicznym pudełeczku w kształcie ciastka przyciąga uwagę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziewczyny, mogę Wam kupić przy okazji w Tesco te maseczki i wysłać pocztą. Koszt 7,50zł za maskę + ok.9zł przesyłka - to się jeszcze dowiem na poczcie ile za ponad pół kilogramową paczkę (koperta bąbelkowa ok. 2,50zł + ok. 6,50zł list polecony ekonomiczny, który idzie 2 dni). Cena wyjdzie tak ok. 16,50-17 zł. Cena maski u innych sprzedających na Allegro z przesyłką to 22-35zł.

    OdpowiedzUsuń
  4. o jeny jeny te ciasteczkowe pudełeczko jest przesłodkie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ostatni błyszczyk taki super naturalny! :)

    Oj oj oj nie przesadzajmy! :D :* Podobno są też w małych drogeriach. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. niezmiernie mi miło, że przypadły one Tobie do gustu ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Szminki z Avonu są bardzo dobre:)

    OdpowiedzUsuń
  8. mam pytanie co do szminki ma ona jakiś smak jak się ją nałoży na usta??
    Kaja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przypominam sobie, jest raczej bezsmakowa ;) Na pewno nie jakaś drażniąca w smaku, po prostu niezauważalna :)

      Usuń

 

Kontakt:

Jeśli chcesz się ze mną skontaktować, napisz do mnie na maila:

mysiblog1@gmail.com

lub skomentuj wpis ;)